Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Rebis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Rebis. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 maja 2011

Sara Gruen "Woda dla słoni"

Dawniej jedną z nielicznych rozrywek, na którą ludzie czekali cały rok, a czasem nawet więcej był cyrk - długie kolumny wagonów, pełne zwierząt, artystów i dziwolągów podróżowały od miasta do miasta. Ludziom zapalały się iskierki w oczach a serca rozpierała euforia. Dziś, w dobie komputerów i rozwoju techniki cyfrowej, cyrk stał się przeżytkiem, czymś archaicznym, odszedł do lamusa. Cyrkowe popisy czy wręcz popisowy numer wieczoru nie jest właściwie niczym specjalnym w porównaniu z tym, co obecnie proponuje telewizja czy Internet. Jest jednak coś, czego media i efekty specjalne, będące wynikiem pracy wielu specjalistów nigdy nie zastąpią. Tym czymś jest związana z cyrkiem otoczka klimat jaki wytwarza, oczekiwanie i napięcie. Cyrk urzeka a popisy artystów, doskonalących się przez lata zapierają dech w piersi, nie tylko dzieciom. I właśnie świat cyrku postanowiła opisać Sara Gruen, autorka bestsellerowej książki „Woda dla słoni”. 

Bohaterem książki Gruen jest Jakob, młody student weterynarii, bliski ukończenia renomowanej uczelni i rozpoczęcia praktyki u boku ojca. Gdy jego rodzice giną w wypadku samochodowym, wszystkie jego dotychczasowe plany legną w gruzach. Załamany Jakob nie jest w stanie przystąpić do egzaminów. Nie może też zrealizować swojego marzenia – zostaje bez dachu nad głową i bez środków na dalsze utrzymanie. Lecznicę należącą do ojca, w której syn po ukończeniu studiów miał pracować przejmuje bank, w zamian za niespłaconą hipotekę. Jakob snuje się bez konkretnego celu, rozmyślając nad swoim losem i możliwościami jakie mu pozostały. Nie zastanawiając się długo postanawia dostać się do mijającego go właśnie pociągu, jak się później okazuje, należącego do Wuja Ala, właściciela Najbardziej Osobliwego Widowiska na Ziemi Braci Benzinich, czyli objezdnego cyrku wędrującego od miasta do miasta. I w ten oto sposób zaczyna się życiowa przygoda byłego studenta weterynarii, który przed długi czas nie będzie narzekał na nudę i stagnację. 

Barbara rozpalająca do czerwoności wszystkich mężczyzn, Urocza Lucinda, wytatuowany na całym ciele mężczyzna, kobieta wymiotująca rozmaitymi rzeczami na zawołanie, to tylko nieliczne atrakcje cyrku Wuja Ala. Jednak tym, o czym marzy właściciel Najbardziej Osobliwego Widowiska na Ziemi Braci Benzinich, są dziwolągi i mutanty nie z tej ziemi, za które zapłaci każdą sumę. I jeśli tylko dla któregoś artysty zabraknie miejsca, gotowy jest usunąć z pociągu mniej wartościowych robotników. Więc, gdy pewnego dnia w cyrku pojawia się słoń, kilku delikwentów zostaje z pociągu wysadzonych. Jakże wielkie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że słoń rozumiał polecenia wypowiadane po polsku, co odkrył bohater książki, Jakob, notabene Polak. Zresztą nazwisko Jankowski mówi samo za siebie. Zaczyna się prawdziwa zabawa, w końcu cyrkowe życie toczy się pełną parą a Najbardziej Osobliwe Widowisko na Ziemi Braci Benzinich przyciąga całą rzeszę widzów. 

To, co czyni tę książkę inną, wyjątkową jest cyrk, pokazany z nieco innej perspektywy – od kuchni. Autorka pokazuje czytelnikowi jak to wszystko wygląda, gdy kończy się precyzyjnie przygotowany show. Gdy widowisko się kończy, orkiestra przestaje grać, brezentowe namioty są zwijane, a zwierzęta zapędzane z powrotem do klatki, cyrk traci swój czar i urok. To, co wcześniej hipnotyzowało i pochłaniało bez reszty uwagę widzów, okazuje się być wykreowanym na potrzebę żądnych rozrywki widzów światem, w gruncie rzeczy odbiegającym od rzeczywistości. Koń, który rzekomo powinien być odmieńcem, a jego głowa ponoć znajduje się tam, gdzie znajdować powinien się zad, ma po prostu koński ogon umieszczony nad wiadrem z owsem a Urocza Lucinda traci swój urok i staje się otyłą kobietą, nad której nieszczęściem ktoś powinien się zlitować. 

Sara Gruen ukazuje nam pracowników cyrku, ich codzienność, niejednokrotnie rutynę ale także pasję i zamiłowanie. Dla większości tych osób, cyrk jest całym życiem. Taką osobą był główny bohater – Jakob ukazany w dwóch etapach życia przeplatających się w książce. Raz młody student, pracownik cyrku i raz dziewięćdziesięcioletni starzec mieszkający w domu opieki, który w ostatnich latach życia powraca wspomnieniami do tego, co minęło, racząc nas osobliwą opowieścią. Cyrk był całym światem Jakoba, tam poznał swoją miłość, tam wychowywały się jego dzieci i tam spędził większość swojego życia. 


„Woda dla słoni” to pasjonująca historia, pełna cyrkowych ciekawostek, anegdot i humoru. Żywa i porywająca narracja, wciąga czytelnika bez reszty i nie pozwala się oderwać aż do ostatniej linijki. Polecam gorąco.

wtorek, 29 marca 2011

Po drugiej stronie ekranu, czyli o tym, czego nie widać (Ian Jackman - „Dr House. Oficjalny przewodnik po serialu”)

„Eurodata TV Worldwide, francuska organizacja analizująca zestawienia programów telewizyjnych na całym świecie, ogłosiła w 2009 roku, że House jest najpopularniejszym serialem, mającym 81,8 milionów widzów w sześćdziesięciu krajach. House to zatem udokumentowany fenomen, który osiąga  sukces w różnorodnych kulturach świata pod każdą szerokością geograficzną. Za serialem poszły stosy literatury, począwszy od dyskursów akademickich, a skończywszy na nowoczesnej obfitości internetowych społeczności fanów. Szorstki urok House’a przekracza bariery międzypokoleniowe, granice geograficzne i każde kryterium demograficzne, jakie tylko mogliby sobie wyśnić międzynarodowi marketerzy. House na wieczność ustalił sobie pozycje w powtórkach amerykańskich telewizji kablowych. Można śmiało powiedzieć, że House to hit”. [1]

House to niekwestionowany hit i zjawisko. Jego fenomen doskonale ukazuje autoryzowany przewodnik, którego autorem jest Ian Jackman. Książka „Dr House. Oficjalny przewodnik po serialu” robi wrażenie – przedmowę napisał sam Hugh Laurie, który już na wstępie dzieli się z czytelnikami przemyśleniami dotyczącymi tego, jak trafił do serialu. 

Poszczególne rozdziały przeplatane są czymś w rodzaju szkiców ukazujących daną postać – na kilku stronach pojawia się krótki opis danego bohatera – autor nie skupia się ani na biografiach aktorów. Jackman nie streszcza też odcinków, tak jak to miało miejsce w przypadku innych publikacji poświęconych temu serialowi (i chwała mu za to). „Dr House. Oficjalny przewodnik po serialu” to skarbnica interesujących informacji, anegdot i ciekawostek z życia ekipy, która stara się mieć zawsze wszystko dopięte na ostatni guzik – Jackman na każdej niemal stronie uświadamia nam ogrom pracy, jaką muszą włożyć aktorzy, reżyser, scenarzyści, budowlańcy i wszystkie inne osoby pracujące przy serialu, żeby wszystko grało i wyglądało tak, jak wygląda. 

Książka ta pokazuje to, czego my jako widzowie nie dostrzeżemy siedząc przed telewizorem. Przewodnik otwiera nam drzwi do zupełnie innego świata – w jednej chwili widzimy, jak wiele pracy musi wykonać ogromna grupa ludzi, żebyśmy mogli się świetnie bawić oglądając poczynania lekarzy z Princeton Plainsboro. Po jej przeczytaniu House przestanie być serialem dającym nam tylko i wyłączenie rozrywkę – przeskoczy na zupełnie inny wymiar jawiąc się nam jako wielowymiarowe przedsięwzięcie nad którym każdego dnia pracuje cała masa ludzi.  

House jest fenomenem i nie dziwi mnie wcale, że coraz więcej ludzi pragnie się dowiedzieć jak to wszystko wygląda od kuchni. Myślę, że każda książka dotycząca House’a jest wyjątkowa i warta poświęcenia jej uwagi – przewodnik Jackman’a  z całą pewnością ukaże serial z nieco innej strony. Warto po niego sięgnąć, chociażby ze względu na to, że jest autoryzowany – mamy więc gwarancję, że znajdziemy w nim rzetelne informacje, a na dodatek wszystko to, czego nie znajdziemy w poprzednich publikacjach. 

Polecam wszystkim, a już w szczególności zagorzałym fanom – takim jak ja. 

[1] Ian Jackman, Dr House. Oficjalny przewodnik po serialu, Warszawa 2010, str. 307

wtorek, 18 stycznia 2011

Rudowłosa - Jaye Wells

Książki o wampirach cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem i wcale nie zanosi się na to, żeby uległo to zmianie w najbliższym czasie, o czym może świadczyć ukazywanie się kolejnych cyklów, bądź pojedynczych tomów, w których główną rolę odgrywają rządne krwi istoty. Nie inaczej jest w przypadku cyklu, którego autorką jest Jaye Wells. 


Bohaterką jej książek jest Sabina Kane (córka maga i wampirzycy, a co za tym idzie - pół wampirzyca, pół nekromantka). Sabina jest zabójczynią na usługach Domini, przywódczyń wampirów. – tylko tak może realizować się mieszaniec taki jak ona, co też robi, wypełniając zadania powierzone przez jej babkę, Lawinię. Wykorzystywana przez swoją babcię Lawinie, dostaje zadanie, od którego zależy kruchy pokój między wampirami, a magami. Choć zadanie nie jest łatwe, Sabina podejmuje się go, chcąc sprawić, aby jej babcia była z niej w końcu dumna... Jej życie komplikuje się, gdy podczas wykonywania jednego z zadań poznaje kilka istotnych szczegółów dotyczących okoliczności jej przyjścia na świat i roli, jaką w tym wszystkim odegrała jej babka, która jawiła się Sabinie jako niedościgniony wzór. 

Do książki „Rudowłosa”, który stanowi pierwszy tom cyklu przygód Sabiny Kane starałam się podejść z dystansem – w ostatnim czasie nie trafiłam na ani jedną dobrą książkę o wampirach, stąd obawiałam się, że książką Wells będzie podobnie . Nie spodziewałam się, że ta pozycja powali mnie na kolana - nie znaczy to jednak, że książka była zła. Doczytałam ją do końca, co chyba mówi samo za siebie… Na początku nie opuszczało mnie poczucie wtórności, powielania klisz i stereotypów.  Z czasem pozbyłam się swoich uprzedzeń na rzecz spokojnej lektury, w której znalazłam całkiem ciekawe odstępstwo od normy – autorka wrogami wampirów uczyniła magów. Od czasu do czasu można napotkać dosyć humorystyczne fragmenty, będące miłą odmianą i odskocznią od wulgaryzmów, które dosyć często pojawiają się na stronicach „Rudowłosej”, co jak dla mnie jest ogromnym minusem tej książki – nie trzeba ich przecież nadmiernie używać, aby coś podkreślić – a już na pewno nie muszą one padać z ust wampirzycy, która jest motorem napędowym i najmocniejszym akcentem książki. Jest to postać bardzo charakterystyczna i ciekawie wykreowana. Dzięki swej zadziorności, niezależności i silnemu charakterowi przyciąga do siebie czytelnika – gdyby mogła, opuściłaby karty powieści, by zacząć żyć swoim życiem. Muszę zaznaczyć, że Sabina nie jest jedyną oryginalną postacią – na kartach tej powieści spotkamy również nimfy, demony i magów, którzy zapewne w kolejnych częściach cyklu odegrają nieco istotniejsze role – szczerze mówiąc, liczę na to bardzo.

Ciężko jest mi wystawić ocenę tej książce – w moim odczuciu zasługuję na ocenę dostateczną plus. Mogło być lepiej… A jeśli kolejne tomy okażą się ciekawsze i będą lepiej napisane, to zapewne wystawię im wyższą notę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...