sobota, 18 grudnia 2010

Losowanie i wyniki konkursu ("Angelologia")

Chwilowo mam tylko zdjęcia - filmik wrzucę wieczorem. 




Książka trafia do Bazyla :) któremu serdecznie gratuluję. Poproszę o dane na maila kalakiryakala@interia.pl - przekażę je Pani Dorocie Nowak, która prześle Ci książkę :) 

Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za udział.

czwartek, 16 grudnia 2010

Świąteczne wyprzedaże i rabaty (Matras)

Święta coraz bliżej... Zapewne wielu z Was ma już skompletowane prezenty dla najbliższych :) Jeśli jeszcze nie pomyśleliście o tym, a macie w rodzinie maniaków książkowych, warto skorzystać z promocji, jakie oferują Księgarnie Matras.

Na stronie księgarni czekają rabaty, które skuszą niejedną osobę - od 40% - 80%! 












Nie powiecie mi chyba, że nie robi to na Was wrażenia :) Dodatkowym plusem jest możliwość odbioru książek w dowolnej księgarni Matras, po dokonaniu przedpłaty na konto.Matras kusi również pakietami w promocyjnych cenach ...

Każdego dnia Matras oferuje inną książkę z rabatem 25%. Dziś np. są to "Opowieści z Narnii" wydane w jednym tomie... 


A tutaj znajdziecie pełną listę tytułów objętych rabatem powyżej 40%.

środa, 15 grudnia 2010

Konkurs świąteczny z aniołami w tle :)

Witam wszystkich serdecznie :) Tym razem chciałabym Was zaprosić do wzięcia udziału w świątecznym konkursie, w którym do wygrania będzie książka "Angelologia" Danielle Trussoni. 



Wystarczy, że zadeklarujecie chęć przygarnięcia książki w komentarzach - macie czas do piątku :) Losowanie i ogłoszenie przyszłego posiadacza książki odbędzie się w sobotę. Do dzieła! :)

Informacje o książce możecie znaleźć na stronie Wydawnictwa. 

Książkę ufundowało Wydawnictwo Świat Książki, za co serdecznie dziękuję :)

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Targ z książkami

Zapraszam serdecznie do miejsca, gdzie bez większych problemów można sprzedać bądź wymienić książki. Panie i Panowie - oto Targ z książkami :)

Pomysł nie mój, ale od razu przypadł mi do gustu... :) Mam nadzieję, że i Wam się spodoba nasze nowe książkowe miejsce. Koniecznie zapoznajcie się z regulaminem. Będzie nam niezwykle miło, jeśli wstawicie baner u siebie na blogach.

niedziela, 5 grudnia 2010

Cukier, słodkości i inne pyszności

Odkąd przełamałam swoje opory związane z pieczeniem ciast, coraz częściej zaglądam do różnych książek z przepisami, które jeszcze bardziej zachęcą mnie do eksperymentowania w kuchni. Świetne zdjęcia to nie wszystko – ważniejsza jest strona merytoryczna i sposób przekazania informacji, dzięki którym nauczymy się gotować, i nie tylko gotować. Jakiś czas temu opisywałam dwie książki - tym razem chciałabym przedstawić Wam książki kucharskie, z których nawet najbardziej oporna osoba (np. autorka tego bloga ;) ) nauczy się przygotowywać bardziej skomplikowane posiłki.   

Pierwsza pozycja skupia się tylko i wyłącznie na słodkościach – w książce „Gotowanie krok po kroku. Ciasta i desery”  można prześledzić każdy etap przygotowywania potrawy – zarówno na zdjęciach, jak i w opisach, które właściwie są tradycyjnymi przepisami. Książka nie ogranicza się tylko i wyłącznie do zaprezentowania efektu końcowego – jeśli mamy jakieś wątpliwości co do tego jak powinien wyglądać nasz kolejny krok, wystarczy spojrzeć na załączone fotografie, które ułatwiają pracę początkującym cukiernikom. Tego typu sposób prezentacji może okazać się pomocy również osobom, które w kuchni czują się jak ryba w wodzie. Jak dla mnie – bomba. Muszę przyznać, że przede mną jeszcze długa droga… Podejrzewam, że ta książka będzie dla mnie bazą i nieocenioną pomocą – zawiera przepisy na tradycyjne, dobrze znane i lubiane ciasta. Jeśli ktoś jeszcze nie wie jak je wykonać, z pewnością nauczy się tego z książką z serii „Gotowanie krok po kroku…”. Ubolewam nad jednym, a mianowicie nad ilością przepisów, które znalazły się w książce. Tak pięknie opracowanych przepisów powinno być zdecydowanie więcej... To chyba jedyny mankament tej książki.





 
Kolejną smakowitą książką, która trafiła w moje ręce w ostatnim czasie była książka Gordona Ramsaya „Kuchnie świata”. Autora w zasadzie nie trzeba przedstawiać – znany jest przede wszystkim z programu Hell's Kitchen. Książka „Kuchnie świata” jest kolejną książką kucharską w jego dorobku – „Zdrowa kuchnia”, „Łatwe gotowanie”, „Szef kuchni na każdą porę roku”. „Niedzielne przysmaki”, „Szef kuchni po godzinach” to tylko niektóre tytuły na które można trafić w polskich księgarniach. Przejrzałam bardzo dokładnie książkę, a nawet oddałam ją w ręce mojej mamy – zgodnie stwierdziłyśmy, że tym, co ją odróżnia od całego szeregu podobnych publikacji, jest sposób w jaki została ona napisana – przepisy są zrozumiałe, nawet te, które na pierwszy rzut oka wydają się skomplikowane i piekielnie trudne. Wielkim plusem jest to, że w książce można odnaleźć dania z całego świata – autor postawił na różnorodność, dzięki czemu, każdy może odnaleźć coś dla siebie. I chociaż zdjęcia potraw to niezbędny element każdej książki z przepisami, to muszę przyznać, że fotografie ilustrujące dania Ramsaya są naprawdę wysokich lotów, za co należą się wielkie brawa autorowi (Chris Terry). 












Moim zdecydowanym faworytem jeśli chodzi o książki kucharskie, które zostały w ostatnim czasie wydane, jest niepodważalnie książka Jamiego Olivera „Każdy może gotować”. 



Naczelna idea, która przyświeca tej książce zachęca do tego, aby opanować każdego dnia jeden przepis i przekazać go dalej. Jamie gorąco zachęca do przyłączenia się do jego ruchu „Przekaż dalej”, który ma zrzeszać ludzi przyrządzających zdrowe, niedrogie, smacznego i pożywne posiłki we własnym domu – ludzi, którzy będą dzielić się przepisami z innymi:

„Powiedzmy, że pokazujesz czterem osobom, jak przyrządzić danie według wybranego przepisu. Potem każda z tych czterech osób uczy cztery kolejne, a one uczą cztery następne… Wystarczy, że taki cykl powtórzy się tylko osiem razy, a znajdziemy się na dobrej drodze do zapełnienia stadionu Wembley. Jeśli powtórzy się trzynaście razy, gotować będzie więcej ludzi, niż mieszka w Wielkiej Brytanii. Mierzę wysoko, przyznaję, ale… czemu nie? Jestem przekonany, że znajdą się setki tysięcy osób takich jak ty, które zaangażują się w powstający ruch. Wyobraź sobie ogromną falę nauczania i uczenia się, która obejmuje cały twój kraj! To niesamowite, jeśli weźmie się pod uwagę wszystkie społeczne i zdrowotne korzyści, jakie może przynieść ten ruch. […] Ruch pod hasłem <> stanowi współczesny odpowiednik przekazywania sobie przepisów z pokolenia na pokolenie, w czasach kiedy jeszcze nie wszyscy pracowali zawodowo. Taki sposób działania jest bezdyskusyjnie najlepszą metodą nauki”. [1]

Dopełnieniem książki jest strona internetowa www.jamieoliver.com, na której można znaleźć całą masę dodatkowych informacji na temat Ministerstwa Żywności, z którym związany jest Oliver, ale nie tylko – zdjęcia, filmy i wskazówki, mają uzupełniać zawartość książki „Każdy może gotować”. Aby ułatwić realizację tej idei, i lepsze przyswojenie przepisów, do każdego dania dołączono zdjęcia ukazujące krok po kroku ich przygotowanie. Same przepisy też nie są bardzo skomplikowane – możecie się o tym przekonać sięgając po książkę „Każdy może gotować”. O tym, że książka jest świetnie wydana, nie muszę chyba wspominać - zapraszam do zerknięcia na poniższe zdjęcia.













[1] Jamie Oliver, Każdy może gotować, Kraków 2010, str. 12

Mam świadomość, że nie są to recenzje w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale mam nadzieję, że wybaczycie mi to. 

wtorek, 30 listopada 2010

1 000 okładek




"Stworzenie obiektywnej prezentacji polskiego projektowania książkowego ubiegłego stulecia przypuszczalnie nie jest w ogóle możliwe. Nie tylko dlatego, że w tak ogromnym przedziale czasowym wydano setki tysięcy książek z okładkami zaprojektowanymi przez tysiące artystów. Chodzi raczej o to, że każdy wybór z takiej masy publikacji z natury rzeczy musi pozostać fragmentaryczny. Również Aleksandra i Daniel Mizielińscy nie dyktują kanonu. Tysiąc wyselekcjonowanych przez nich okładek to wybór subiektywny, a taki zawsze żywi się emocjami, wspomnieniami i ulotnymi impulsami. Dlatego książka, po którą właśnie Państwo sięgnęli, nie rości sobie prawa do totalności. To raczej kalejdoskopowa mozaika, która, ułożona innymi rękami, mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. Zapewne niejeden Czytelnik zakrzyknie podczas jej wertowania: „ale dlaczego nie ma tu tego!?”. Tysiąc okładek na sto lat – to bardzo dużo, ale ciągle za mało, żeby mówić o wyczerpującej antologii.

Nie oznacza to jednak, że przedstawiony wybór jest zupełnie ahistoryczny. Przeciwnie: można zaryzykować twierdzenie, że jest on w znacznej mierze reprezentatywny, choć zabarwiony fascynacjami Mizielińskich. Wśród tysiąca okładek zamkniętych w okładce niniejszej książki znajdują się pozycje i serie klasyczne. Przegląda się w nich nie tylko historia literatury i polskie dzieje minionego stulecia, ale także prądy estetyczne właściwe dla ubiegłych dekad: abstrakcja geometryczna i plakat propagandowy, minimalizm i surrealizm, fotografia i graficzna lapidarność, eksperymenty typograficzne i ilustracja dziecięca, kaligrafia i fotomontaż. Wszystko to w genialnych interpretacjach tytanów polskiej (a często i światowej) ilustracji: Jana Bokiewicza, Jerzego Jaworowskiego, Jana Młodożeńca, Janusza Stannego, Henryka Tomaszewskiego i wielu, wielu innych, często niesłusznie zapomnianych.

Wybór Mizielińskich zamyka okładka pochodząca z 1999 roku. Dekada pomiędzy rokiem 2000 a obecnym to w dziedzinie projektowania książkowego cała epoka. Na scenę weszło młode pokolenie projektantów, dla których okładka to nie tylko konieczny dodatek, ale pełnoprawny element książki. To generacja, która z jednej strony odkrywa tradycję polskiego projektowania graficznego, z drugiej zaś funkcjonuje w rzeczywistości błyskawicznego przepływu informacji i wiedzy. Kto wie, czy dziesięciolecie, które właśnie dobiega końca, nie było dla projektowania książkowego najbardziej przełomowym okresem po 1989 roku. Jednak, aby stwierdzić to „na sto procent”, potrzebny jest odpowiedni dystans, którego dziś jeszcze brakuje. Tymczasem doceńmy wielką tradycję projektowania książkowego, która wykuwała się w Polsce w ubiegłym stuleciu. To skarb cenniejszy niż złoto i drogie kamienie."

Jakub Banasiak, redaktor naczelny Wydawnictwa 40 000 Malarzy







 

Źródło: materiały prasowe i strona internetowa www.1000okladek.pl/

niedziela, 28 listopada 2010

To, co mole książkowe lubią najbardziej...




Opis uważam za zbędny - zdjęcia można powiększyć ... 

Może trudno będzie Wam w to uwierzyć, ale książki, które widnieją na zdjęciu poniżej kupiłam. 



Udało mi się znaleźć na allegro osobę, która sprzedawała w jednym momencie kilka książek Andrzej Stasiuka - wybrałam te, które najbardziej chciałam mieć. Wygrałam cztery aukcje, a jedną kupiłam poprzez kup teraz. Muszę przyznać, że jestem zadowolona - zwłaszcza biorąc pod uwagę, że są to książki czytane, z drugiej ręki. Ich stan jest bardzo dobry, a ceny były niższe niż normalnie. Dla przykładu podam, że za "Taksim" w twardej oprawie, na okładce którego widnieje kwota 39 zł zapłaciłam 22 zł, a "Duklę" udało mi się wylicytować za 10,50. Może kiedyś uda mi się dopełnić kolekcję i kupić resztę książek Stasiuka - pierwszy krok już zrobiłam.

czwartek, 25 listopada 2010

Ach, te nazwiska...

Zainspirowana rozmową z Moniką, którą tutaj pragnę pozdrowić, daję Wam namiar na ciekawą dyskusję dotyczącą tego, jak wymawia się poszczególne nazwiska pisarzy :) W niektórych przypadkach można połamać sobie język, a już na pewno, zafundować mu gimnastykę ;) Polecam czytanie na głos :) 

Swoją drogą - przyznajcie się, z jakimi nazwiskami mieliście/miałyście w życiu jakikolwiek problem... :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...