czwartek, 17 kwietnia 2014

Flesz kulturalny #1

Jakiś czas temu Agnieszka Tatera umieściła na swoim blogu wpis, w którym w krótko prezentuje dane książki. 

I ja postanowiłam wprowadzić na blogu krótkie notki, bo nie zawsze mam ochotę pisać o jakiejś książce dłuższą notkę czy recenzję. Chciałabym też czasem napisać kilka słów o jakimś filmie czy komiksie. 

I tak oto nowy cykl i tytuł, który wymyśliłam sobie sama - mam nadzieję, że oryginalny i nie powielający się. 


Kickass - Mark Millar, John Romita Jr. 

Muszę przyznać, że Kick-ass to bardzo dobry komiks. Po czym wnioskuję? A po tym, że w chwili, gdy zaczęłam czytać 1 zeszyt, nie przestałam, aż do ostatniej strony. 

Świetna kreska, bardzo żywe kolory, ciekawa fabuła i bohaterowie. 

Nie wiedziałam o tym komiksie, dopóki nie obejrzałam ekranizacji obu części. 




Sekretne życie Waltera Mitty

Dawno nie miałam okazji oglądać tak "ładnego" filmu, który stanowi prawdziwą ucztę dla oczu i uszu widza, a na dodatek niesie bardzo fajne przesłanie, o pragnieniu przygody, harmonii w życiu, pokonywaniu trudności dla wybranki serca. 








Tylko kochankowie przeżyją

Bardzo lubię filmy Jarmuscha. Są specyficzne i intrygujące. Nie dzieje się w nich za dużo i tym, co odgrywa w nich główną rolę jest dialog między bohaterami. Nie inaczej jest w ostatnim filmie tego reżysera, w którym główna rolę odgrywają wampiry (spokojnie, to nie jest kolejny "Zmierzch" - wręcz przeciwnie). Niezwykle urzekający swoją poetyką. Polecam.






Wybór - Aleksandra Ruda

Trudno mi ocenić kontynuację powieści "Odnaleźć swą drogę". o której pisałam już na swoim blogu - niby ucieszył mnie fakt, że jest druga część, ale liczyłam na coś ciekawszego i innego niż to, z czym miałam już do czynienia. 









Żywe trupy, tom 6 

Skończyłam i niemal od razu zabrałam się za kolejny tom... 

Interesujący i wciągający. 

Nie ukrywam, że zaczęłam go czytać po tym, jak zaczęłam oglądać serial. Nie spodziewałam się, że aż tak będzie się różnił od serialu.





Dziewczyny


Niedawno skończyłam oglądać.  Naprawdę dobry babski serial, który i facet obejrzy i nawet mu się spodoba (wiem z doświadczenia). Dlaczego? Bo nie jest to taki typowy serial dla dziewczyn, chociaż sporo w nim narzekania i biadolenia o życiu, facetach, pracy i wszelkiego rodzaju rozterkach. Są też imprezy, zabawa, dialogi z jajem, ironia i sarkazm.

środa, 16 kwietnia 2014

ZaBOOKowani w sztuce

Od kilku dni odbywam staż w Centrum Kultury Teatr Sztuk w Jaworznie i mam okazję brać udział w projekcje "ZaBOOKowani w sztuce".

Projekt ten powstał z inicjatywy Katarzyny Pokuty i Barbary Wójcik – Wiktorowicz. 

Projekt ten realizowany jest w województwie śląskim i małopolskim w ramach Akademii Orange i ma na celu zaangażowanie lokalnej społeczności, budowanie i szerzenie wiedzy o regionie, a także jest ciekawą aktywnością w zakresie dziedzictwa kulturowego.  

Muszę się przyznać, że jest to coś, w czym się odnajduję, ponieważ od zawsze podobała mi się książka artystyczna i różne jej przejawy. Wczoraj miałam okazję uczestniczyć w warsztatach, które odbywały się w Chorzowie. Planuję również stworzyć swoją własną książkę artystyczną wpisującą się w projekt organizatorek.




W ramach projektu nagrany został audiobook w oparciu o lokalne legendy i opowieści. Aktualnie realizowane są książki artystyczne, czyli obiektów artystycznych powstających pod okiem artystów i specjalistów z Teatru Sztuk, które wizualnie odnoszą się do treści owych legend.   






Już 3 instytucje spośród 13 zrealizowały z wspólnie z organizatorami pierwsze książki artystyczne.   



W maju na rynku miasta Jaworzno odbędzie się finał całego przedsięwzięcia. 



Szczegóły sukcesywnie zdradzane są na stronach:  
Zapraszam do śledzenia naszych działań.

piątek, 11 kwietnia 2014

Takeshi.Cień Śmierci - Maja Lidia Kossakowska

Dziś miała swoją premierę książka Takeshi.Cień Śmierci.


Sztuka walki – najważniejsza ze sztuk?
Nie ma ucieczki przed przeznaczeniem. Mroczny cień śmierci wyłania się z każdą chwilą, niespodziewanie.

Samotna wędrówka gościńcem i krótki wypad do karczmy w sekundę może odwrócić porządek świata. I tylko jeden człowiek potrafi zachować spokój. Nawet w trakcie ostatecznej próby. Walki o życie ze wściekłą jak wulkan psychopatyczną Mariko.
Porywające, pełne intryg starcie klanów podkreślone szkarłatnym cięciem katany.
Kadr wycięty z Kill Bill’a .



Książki Mai Lidii Kossakowskiej od początku jej twórczej drogi cieszą się ogromną sympatią czytelników licznie przybywających na spotkania z autorką.

Pisarka wychowana na klasyce i literaturze amerykańskiej z Fabryką Słów wydała do tej pory trzynaście książek.

Takeshi. Cień Śmierci to nowy rozdział w karierze pisarskiej Mai Lidii Kossakowskiej. Doskonałe połączenie zainteresowań autorki kulturą Dalekiego Wschodu, mitologią różnych kultur, a także miłości do zwierząt, poezji, muzyki, magii i nowych technologii.

To film, który zawsze chciała napisać.




A TUTAJ możecie przeczytać fragment powieści.

sobota, 5 kwietnia 2014

Muzyka duszy - Terry Pratchett

"Muzyka duszy" to pierwsze książka z cyklu "Świat dysku", którą dane mi było przeczytać, chociaż moja przygoda z książkami Pratchetta zaczęła się od powieści "Spryciarz z Londynu".

Dlaczego sięgnęłam właśnie po ten tom? Ze względu na tytuł, który od jakiegoś czasu przyciągał mnie do siebie , bowiem muzyka odgrywa ważną rolę (jeśli nie najważniejszą) w moim życiu, zaraz po książkach.

"Muzyka duszy" to 16 tom z cyklu "Świat dysku". Warto wspomnieć tym, którzy nic Pratchetta jeszcze nie czytali,, że cykl ten jest dość specyficzny - bohaterowie dorastają i starzeją się wraz z każdą napisaną przez autora książce. Sięgając po poprzednie tomy wyraźnie to odczuwamy i zdajemy sobie sprawę, że "Świat dysku" lepiej jest czytać po kolei - dzięki temu unikniemy zaskoczenia i będziemy się znacznie lepiej bawić podczas lektury. Nie jest to jednak wymagane bo u Pratchetta każda książka to osobna historia, bądź kontynuacja, którą możemy czytać bez znajomości całej masy szczegółów wspomnianych i opisanych wcześniej. 

"Muzyka duszy" to niezwykła historia. Dużo się dzieje w tej książce za sprawą niezliczonej ilości bohaterów, których historie wzajemnie się zazębiają, by jeszcze bardziej skomplikować akcję powieści, która już na początku jest dość zawikłana za sprawą Śmierci, który postanawia zniknąć. Jego obowiązki musi przejąć jego niczego nieświadoma dotąd wnuczka Susan. Ona z kolei spotyka na swojej drodze muzyka Impa, któremu musi odebrać życie, co jak się okazuje, nie jest wcale takie proste... Nie zabraknie też innych jakże oryginalnych bohaterów takich jak troll kamienny i krasnolud, którzy tworzyli wraz z Impem zespół grający muzykę wykrokową; gadający kruk; Śmierć Szczurów.

W chwili gdy piszę tę recenzję jestem już po lekturze trzech pierwszych tomów "Świata dysku". Nie żałuję, że swoją przygodę z tym cyklem zaczęłam właśnie od tego tomu. Pratchett to wyjątkowy pisarz, który potrafi w ciekawych historiach zawrzeć niesamowicie wiele mądrości i humoru. I taka też jest ta powieść - wyjątkowa, zabawna, pouczająca, ale też wymagająca więcej uwagi, niż tomy, które dane mi było przeczytać potem. 

I powiem Wam jedno - tak jak muzyka zmienia w tej książce ludzi, którzy jej słuchają, tak książki Pratchetta zmieniają raz na zawsze ludzi, którzy je czytają. 

piątek, 28 marca 2014

Pyrkon 2014 (relacja + foto)

W ubiegły weekend byłam z moim facetem na Pyrkonie w Poznaniu. Szczerze mówiąc to relację z tego wydarzenia można by było zawrzeć w jednym zdaniu - było zajebiście i za rok też jedziemy, ale może warto napisać coś więcej. ;)

Do Poznania dotarliśmy pociągiem, co zajęło nam jakieś 6 godzin, ale opłacało się, gdy na miejscu naszym oczom ukazał się kompleks hal, w których miały odbywać się planowane prelekcje, konkursy, spotkania z autorami, pokazy i inne zaplanowane atrakcje. 

Na wejściu, po zakupieniu wejściówek wręczono nam pakiet powitalny, w którym znajdował się fajnie wydany przewodnik po Festiwalu, pamiątkowa kostka, smycz na której można było zawiesić identyfikator, a także obszerny plan, którego już samo studiowanie przyprawiało o zawrót głowy.

Atrakcje odbywały się w 30 różnych salach! Na szczęście razem z moim facetem mamy te same zainteresowania, więc mogliśmy przemieszczać się po terenie festiwalu i brać udział z prelekcjach i spotkaniach wspólnie.

Muszę przyznać, że trochę dziwnie to wyglądało u nas - najpierw planowaliśmy na co iść, szliśmy na to - jeśli nam się nie spodobało, to udawaliśmy się w inne miejsce. Czasem po drodze zatrzymywaliśmy się gdzie i już tam zostawaliśmy, zapominając o wcześniejszych planach.

Zaskoczył nas ogrom przygotowanych atrakcji - program był wypełniony do granic możliwości i ciężko było się zdecydować na co się udać - zwłaszcza gdy o jednej godzinie odbywało się 5 interesujących nas rzeczy. 

Niejednokrotnie na spotkanie, wykład czy konkurs, który nas interesował, nie mogliśmy się się dostać, z powodu ogromnego zainteresowania. Co robiliśmy wtedy? Szliśmy dalej, bez obawy że nie uda nam się znaleźć nic ciekawego.   

Z ciekawych  i mniej ciekawych rzeczy na których udało nam się być (na chwilę, bądź na dłużej): 

Bóg a fantastyka naukowa
Koncert Perciwal Schutenbach
Gdyby DC i Marvel miały dziecko
Pokaz tańca irlandzkiego
Ciemne strony steampunka
Spotkanie z Jarosławem Grzedowiczem
Gala Pyrkonu
Koncert Percival historyczny
O latarnikach słów kilka, czyli wprowadzenie do Zielonej Latarni
Centaury, węże i pakowanie próżniowe, czyli jak nie rysować kobiet
Dlaczego dziewczynki muszą wpaść do studni, a chłopcy stoją na rozdrożu
Spiderman przez lata - od Przyjaznego Sąsiada do Ośmiornicy
Jak przetrwać zombie apokalipsę

Poniżej galeria - jakoś średnia, ale musicie mi to wybaczyć ;)

























































A oto nasze Pyrkonowe zdobycze: 








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...